"Jesteś tak dumny ze swojej inteligencji - zwrócił się Mistrz do jednego z uczniów.- Jesteś jak skazaniec, dumny, że jego więzienna cela jest taka obszerna." A.D. Mello
Istnieje jedna z podstawowych przyczyn nieszczęścia, której na imię przywiązanie. To pewien emocjonalny stan kurczowego trzymania się zjawisk wynikający z przekonania, że bez pewnych rzeczy czy osób nie możesz być szczęśliwy. Jego natura jest taka, że nawet jeśli mając ich wiele uda ci się zaspokoić większość z nich, to tylko to jedno, którego nie zaspokoisz, będzie cię dręczyć i uczyni cię nieszczęśliwym. Niekończące się dociekania „dlaczego”, „co” i „jak” zajmują większą część Twojego życia. Poczucie szczęścia zależy bardziej od tego jak radzimy sobie z życiem, niż od tego jak życie traktuje nas. Osoby przywiązane do sławy, bogactwa, atrakcyjności, tacy którzy wydają się mieć wszystko mają egzystencje przepełnioną pustką.
Mówi się nawet, że posiadamy naturalną potrzebę bycia kochanym, bycia docenianym, potrzebę przynależności i przywiązania. To kłamstwo. Porzuć te złudzenia, a odnajdziesz wolność. Mamy naturalną potrzebę dążenia do wolności, naturalną potrzebę kochania, ale nie bycia kochanym. Ktoś ci wmówił, że musisz być zakochany? To, czego potrzebujesz, to wolność. To, czego potrzebujesz, to kochać. I taka jest Twa natura. Ale może chcesz być pożądany, oklaskiwany, atrakcyjny, lubiany. Marnujesz swoje życie. Obudź się. Nie potrzebujesz tego. Możesz trwać w błogim szczęściu i bez tych atrakcji. Jeśli zaś coś jest ślepe to właśnie przywiązanie, w swej naturze ma swe źródło w błędnym przekonaniu, że coś albo ktoś jest koniecznie potrzebny dla Twojego szczęścia. Czy jesteś do czegoś albo kogoś przywiązany — czy istnieją ludzie albo rzeczy, bez których wydaje ci się, że nie możesz być szczęśliwy? Mistycy wciąż próbują nam przekazywać, że rzeczywistość, która nas otacza, jest najzupełniej w porządku. Problemy tkwią nie w tej rzeczywistości, znajdują się one wyłącznie w ludzkich umysłach. Sama rzeczywistość jest pozbawiona problemów.
Jak dochodzi do powstania przywiązania? Na początku stykasz się z czymś, co działa na emocje, przyjemność: nowy zakup, zręcznie zrobiona reklama, słowo pochwały, towarzystwo jakiejś osoby. Potem przychodzi pragnienie, by to przy sobie zatrzymać, powtórzyć uczucie, jakie dana rzecz czy osoba w Tobie wywołały. Przyjemne doświadczenia dodają życiu uroku. W końcu przychodzi przekonanie, że bez tej osoby czy bez tej rzeczy nie możesz być szczęśliwy, gdyż nakreśliłeś znak równości pomiędzy doznaną przyjemnością a szczęściem. Ruch wahadła w jedną stronę nieuchronnie pociąga za sobą ruch w przeciwną. Miłość i wolność można znaleźć tylko wtedy, kiedy człowiek potrafi cieszyć się każdą nową chwilą, która nadchodzi, i następnie gdy pozwala jej odejść, by móc być w pełni otwartym na przychodzącą rzeczywistość. Psychologowie mówią nam, jak ważne jest poczucie przynależności. Gadanie! Dlaczego miałbyś chcieć przynależeć do kogokolwiek? Czysty absurd.
Spójrz na całą sprawę w następujący sposób: postrzegasz osoby i rzeczy nie takimi, jakimi one naprawdę są, ale takimi, jakimi ty je uczyniłeś. Jeśli chcesz zobaczyć, jakie one są naprawdę, to musisz się przyjrzeć Twoim lękom, zrodzonym przez te wyobrażenia. Dzieje się tak dlatego, że kiedy patrzysz na życie, twoje przywiązania i lęki decydują o tym, co dostrzeżesz, a co umknie twojej uwadze. To one kierują twoją uwagą niezależnie od tego, co dostrzegłeś. Tutaj właśnie rodzą się twoje przekonania: ustalony, przez wewnętrzny system wartości sposób patrzenia na rzeczywistość, która wcale nie jest ustalona ani niezmienna, ale podlega ciągłemu ruchowi i zmianom. Tak więc świat, który masz przed oczyma i który kochasz, wcale nie jest prawdziwy, ale jest to świat stworzony przez twój umysł. Zwykle chcemy, by dla naszego dobrego samopoczucia zmienił się ktoś inny. Ale czy nigdy nie pomyśleliście, co by się stało, gdyby rzeczywiście twój partner się zmienił? Ty jesteś tym, który ma się zmieniać, który musi zażyć lekarstwa. Twierdzisz: "Czuję się dobrze, bo świat jest w porządku." Nieprawda. Świat jest w porządku, ponieważ Ty czujesz się dobrze :)
Przyjrzyj się z pewnego dystansu swoim przywiązaniem i zobacz fałszywość takiej drogi. Po prostu zauważ swoje przywiązanie i odrzuć je. Jeśli nauczysz się cenić zapach tysiąca kwiatów, nie przywiążesz się kurczowo do jednego i nie będziesz cierpiał, jeśli go nie dostaniesz. Jeśli masz tysiąc ulubionych przysmaków, utrata jednego nie zostanie nawet zauważona i nie naruszy twego dobrego samopoczucia. To właśnie twoje przywiązania uniemożliwiają ci szerszy, bardziej zróżnicowany rozwój rozumienia i smakowania tego co dostajesz od życia.